wesele-stary-mlyn-debno

Wesele w Starym Młynie w Dębnie

Stary Młyn w Dębnie wesele Kasi i Karola

Ślub jesienną porą? Jestem na tak! Nawet jeśli pogoda pozostawia nieco do życzenia wszystko rekompensują piękne, głębokie jesienne kolory i ten tajemniczy klimat… Ale właściwie… nie ma złej pogody! Na pewno nie na dzień, w którym dwoje kochających się ludzi ma powiedzieć sobie sakramentalne “tak”.

 Pewnego jesiennego dnia miłość, wierność i uczciwość ślubowali sobie Kasia i Karol. I mimo, że nieco deszczowo, było naprawdę pięknie! Na miejsce swojego przyjęcia weselnego wybrali klimatyczną restaurację Stary Młyn w Dębnie.

Ten dzień rozpoczęliśmy od przygotowań Kasi – stylowej dziewczyny z tatuażem. Udało im się uchwycić kilka pięknych jesiennych kadrów z winoroślą i złotymi liśćmi… I jak tu nie kochać jesiennych ślubów? Kasi w przygotowaniach pomagali najbliżsi oraz silna, zwierzęca grupa wsparcia – ukochany cocker spaniel oraz… dwie świnki morskie! Na swój wielki dzień Kasia wybrała delikatną, białą suknię z florystycznym motywem i złote dodatki.

W tym czasie Karol w hotelowym pokoju celebrował szklaneczką whisky ostatnie chwile kawalerskiego stanu. Ale i tam przygotowania szły pełną parą! Gdy wszyscy byli już gotowi nastąpiła jedna z najważniejszych chwil – pierwsze tego dnia spotkanie przyszłych małżonków. Ten “first look” to zawsze chwila pełna emocji – tym razem było bardzo radośnie z małą nutką wzruszenia. Zanim wyruszyliśmy do kościoła udało mi się uchwycić kilka portretów Młodych w jesiennej aurze. Dzień był nieco deszczowy, ale tak jak pisałem wcześniej – nie ma złej pogody! Nie wiem czy wiecie, ale podobno deszcz w dniu ślubu to wróżba przyszłego bogactwa nowożeńców! I by ją dopełnić, po pełnej radości i wzniosłych momentów ceremonii Kasia i Karol zostali obsypani deszczem… monet! 

Po ślubie ruszyliśmy na imprezę weselną do restauracji Stary Młyn w Dębnie.

Stary Młyn w Dębnie wesele w klimatycznej przestrzeni

Po powitaniu i życzeniach goście nieco się posilili i Para Młoda otworzyła zabawę pięknym, pierwszym tańcem. I parkiet rozgrzał się do czerwoności! Wszyscy bawili się naprawdę świetnie! Nie zabrakło wywijasów na parkiecie, wesołych toastów i uśmiechów! Niech wymowny drogowskaz “Tańce, hulanki, swawole” będzie hasłem przewodnim tej imprezy. 

Imprezie sprzyjała klimatyczna przestrzeń Starego Młyna w Dębnie. Wnętrze restauracji to nieco surowa, ale bardzo stylowa przestrzeń, w której dominuje czerwona cegła, beton oraz stal. Industrialny klimat oraz nazwa Stary Młyn nie są tu przypadkowe ponieważ budynek ten został zaadaptowany właśnie ze… starego młyna! 

Stary Młyn w Dębnie położony jest bardzo blisko Leżajska i tylko około 50 minut drogi z centrum Rzeszowa. Moim zdaniem, jest świetnym miejscem na imprezę weselną. Dzięki surowości wnętrza można zaaranżować je niemal w każdym stylu! Uroku dodają girlandy rozwieszone nad parkietem, a dodatkowe miejsce na antresoli pozwala na usadzenie większej liczby gości. 

Stary Młyn w Dębnie z prestiżową nagrodą

Szukając miejsc na organizację przyjęcia weselnego warto kierować się opiniami i prestiżem miejsca. W przypadku Starego Młynu w Dębnie jego rangę podkreśla zdobycie złota w plebiscycie Orły Branży Ślubnej 2020! Jest to nagroda, która trafia do firm zapewniających najwyższą jakość usług i cechujących się profesjonalizmem. Przy przyznawaniu tej nagrody najważniejsze są głosy klientów, a więc osób, które swoje rekomendacje opierają na własnej wiedzy i doświadczeniu. 

Pałac w Julinie –  sesja ślubna Kasi i Karola

Na miejsce sesji ślubnej Kasi i Karola wybraliśmy Pałac w Julinie, a dokładniej Pałac Myśliwski Potockich. Co ciekawe Julin nie jest nazwą miejscowości, a obszaru leśnego i zespołu pałacowego położonego we wsi Wydrze niedaleko Rzeszowa. 

Mieliśmy szczęście ponieważ w dniu sesji pogoda zdecydowanie dopisała. Przez złote drzewa prześwietlały promienie jesiennego słońca, a pałac w Juline prezentował się jak z bajki. Ciepłe kolory pięknie grały z błękitem nieba – uwielbiam to połączenie!

Widać było, że Kasia i Karol w tej scenerii odnajdują się świetnie. Pałac i otaczający go las dały nam wiele możliwości stworzenia ciekawych kadrów dzięki czemu powstała klimatyczna, a nawet nieco tajemnicza sesja ślubna.

Serdecznie polecam Pałac w Julinie na sesje ślubne i nie tylko! Ja sam na pewno chętnie tam wrócę. Z pewnością to miejsce wygląda bajkowo o każdej porze roku. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.